19:03

Winter Spa by Shinybox

Winter Spa by Shinybox
Cześć !

W końcu długo wyczekiwane pudełeczko do mnie dotarło . Pierwsza nowość jaka wkroczyła do Shinybox'a to nowe zabezpieczenie . Świetny pomysł bo przesyłka przychodzi w lepszym stanie i nadaje się do dalszego przechowywania . Ale i tak moje było lekko uszkodzone .
Bądźcie na bieżąco na moim instagramię , tam będą się pojawiać zapowiedzi oraz , krótkie opinie o różnych produktach . Przypominam również o trwającym rozdaniu . Zapraszam na Lifebyshatris.blog :)


Co znalazłam w Lutowej edycji ? Same perełki !

1. Elfa Pharm Peeling do ciała ze śluzu ślimaka Vis Plantis ( koszt 14,99 PLN)

Muszę przyznać , że Shiny akurat w tym miesiącu trafił z mixami w dziesiątkę . Dostałam tę , które najbardziej chciałam . Nie mam pojęcia jak oni to robią :)

Trafił mi się peeling , który ma za zadanie nawilżyć  i bardzo się cieszę . Bo jak wiecie stawiam głównie na nawilżenie i regenerację . Producent obiecuję : gładką , świeżą , miękką i rozświetloną skórę . Produkt ma odblokowywać pory i dzięki temu nie powstaną żadnego rodzaju niedoskonałości czy zaskórniki . Jak będzie to się okaże :)    Jest to produkt pełnowymiarowy .

2. Il salone Milano Maska do włosów ( koszt 29.99 PLN )

 Ma ona za zadanie utrzymać jak najdłużej głęboki i intensywny kolor farbowanych włosów . Zawiera ekstrakt z ryżu dzięki , któremu nasze włosy będą miękkie i nawilżone . Bardzo jestem ciekawa tego produktu i tego jak zadziała na moje włosy .  Jest to produkt pełnowymiarowy .   . Będzie sporo testowania . :)


3. Delia Cosmetics musujące kulki do kąpieli stóp ( koszt 7,60 PLN)

Takiego produktu nigdy nie miałam i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia co do niego . Producent piszę , że kąpiel pozostawi nam uczucie odświeżonych , oczyszczonych i nawilżonych stóp .  Jest to produkt pełnowymiarowy i zawiera 12 kulek .


4 , Mama's krem przeciw rozstępom ( koszt 34,90 PLN )

Produktu nie przetestuje , bo niestety nie mam jak ale świetnie się sprawdzi nie tylko u kobiet po ciąży ale też u dziewczyn , które sporo schudły . Bo jeśli dobrze się przyjrzycie to na pewno zauważycie małe rozstępy  na skórze . Krem ma intensywnie pielęgnować  , zapobiegać  powstawaniu rozstępów  jak nasilaniu się już powstałych .   Zawiera on w sobie aktywator młodego kolagenu , stymuluje młode komórki skóry . Poprawia elastyczność i strukturę :)

5 . Oceanic AA Nowość ( koszt 6 PLN , SZT.)

Maseczki , to co ja lubię najbardziej :)  W pudełku dostałam dwie : węglową , która dogłębnie oczyszcza skórę,  przywraca blask . Maseczka jest przeznaczona do skóry tłustej / trądzikowej . Niestety ani tłustej ani trądzikowej nie mam , więc nie wiem jak się sprawdzi .
Kremowa maska ma zapewnić domowe spa i tu już dla każdego rodzaju skóry , więc będę mogła wam przybliżyć jak działa i jakie są jej efekty a ma ona : chronić skórę przed utratą wody , uelastycznić oraz  odżywi skórę . W składzie znajdziemy masła Cupuacu i Shea .



6 . Elfa Pharm  żel pod prysznic Green Pharmacy ( koszt 8,99 PLN)

Żel ma bardzo delikatny ładny zapach . W składzie znajdziemy masło Shea i zieloną kawę więc ma za zadanie odżywić , nawilżyć a także pobudzić skórę . Producent piszę , że żel jest bardzo łagodny , ma zapewnić ochronę dzięki neutralnemu PH , nie zawiera silikonów i parebenów więc produkt bardzo dobry ! :)
Oczywiście pełno wymiarowy  .

7 . Pixie Cosmetics ( koszt 48.00 PLN )

 Korektor pod oczy który trafił mi się w kolorze  Sweet Almond , który przypomina barwą brzoskwinkę . Jest to wyjątkowy produkt bo ma za zadanie kamuflować i rozjaśniać przebarwienia skóry , utrwalić makijaż oczu . Korektor posiada naturalne składniki które nawilżają okolice oczu . Korektor od razu pójdzie pod lupę . Jestem ciekawa czy spełni się w roli i czy pozostawi skórę nawilżoną tak jak obiecuję :)


8 Kosmetyczna niespodzianka

Była to zimowa pomadka ochronna do ust od Faramona . Trochę spóźniona ale no cóż ważne , że jest . Tak jak poprzednicy z tej edycji zimowej ma chronić usta przed zimnem i je nawilżyć . Shiny w tym miesiącu zaszalał i dodał upominki od siebie w postaci Herbatki i ciasteczka . Bardzo fajny pomysł i smakowity . :)




Przy okazji pokaże wam co udało mi się wygrać w konkursie organizowanym przez Shinybox , co prawda była to nagroda pocieszenia ale bardzo trafiona  . 
A czy wy już zamówiłyście swoje pudełko od Shiny ? :)












18:01

Catrice vs Bell / Rozdanie na instagramie .

Catrice vs Bell / Rozdanie na instagramie .
Hej ! :)


Na początku może powiem o rozdaniu  , który organizuje na instagramie .    
W rozdaniu może wziąć udział każda osoba , która udostępni grafikę (1 los ) , zaobserwuje mój profil na instagramie i ewentualnie zaprosi dwóch znajomych do udziału  ( 2 losy ) oraz zostawi tu miły komentarz lub po prostu napiszę gotowe ( 1 los)  . W komentarzu napiszcie , które z powyższych wymagań spełniliście . 
Kosmetyki wysyłam tylko na terenie Polski , przesyłkę opłacam ja . Rozdanie trwa od 22.02 do 08.03. 2017 roku . W ciągu 3 dni ogłoszę zwycięzce na blogu . :)  
W skład rozdania wchodzi :
 - Maseczka węglowa Carbo Detox od Bielendy 
-Aloes maska kojąca od Conny 
- Face strobing palette Kobo  
-  Klasyczny lakier do paznokci Ingrid w kolorze czerwonym 
- Korektor do brwi Eveline 
- Pomadka do ust Catrice 050 


Myślę , że zestaw jest dość ciekawy , długo nie mogłam się zdecydować co powinien zawierać. Miało to być z Top Look jednak wyszło  tak , że poszłam z przyjaciółką do Natury i tam wybrałam coś dla was :) . Jeśli będziecie chcieli więcej takich rozdań / konkursów to dajcie znać w komentarzu.

 Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału , nawet tak dla zabawy . Powodzenia :) 


Teraz przechodzimy do tematyki wpisu.
Żel do brwi to mój ulubiony kosmetyk do stylizacji, jest szybki i dobry. Przed żelem delikatnie wypełniam braki i nadaje kształt kredką. Dopiero później uzupełniam wszystko żelem . Szczoteczki żeli nigdy nie są za bardzo precyzyjne i jeśli miałabym nimi rysować kształt to nic by z tego nie wyszło ..  Jak do tej pory używałam tego produktu  z Catrice jednak jak wiecie w Shinybox'ie dostałam żel z Bell . Całe szczęście miałam idealnie trafiony kolor :) 

Są sporę różnicę pomiędzy tymi kosmetykami , mimo tego , że służą do tego samego . Ogromną różnicą jest szczoteczka i jeśli ja miałabym wybierać wybrałabym tą od Bell . Jest mała i bardziej precyzyjna . 

Catrice ( koszt ok. 15 zł ) : 
- Żel jest dużo gęstszy  niż konkurent . 
- Nie spływa 
- Ma wygodną szczoteczkę 
- Wypełnia brwi bez pomocy kredki
-  Dobrze się zmywa 
-  Jest łatwy w aplikacji 
- Rozczesuje włoski,  nie sklejając ich . 
 - Pod koniec dnia widać ubytki żelu 





Bell ( koszt ok .10 zł ) : 
- Konsystencja bardzo rzadka .. jak woda 
- Bardzo trwała , wytrzymuje spokojnie cały dzień 
- Zlepia włoski więc, jak produkt wyschnie należy przeczesać brwi 
- Ładny kolor 
-  Niska cena 
- Duże opakowanie na minus , jest nie wygodne 
- Nie wypełnia brwi głownie przez to , że jest rzadki . 
Sprawdzi się u dziewczyn z gęstymi brwiami :)  


Podałam wam ogólne cechy produktów , sami  możecie porównać i zobaczyć który z nich bardziej wam odpowiada . Z mojej strony mogę powiedzieć tyle , że Catrice jest moim faworytem i mimo tak małej różnicy cenowej to jest ogromna różnica w konsystencji .  Jakby zamienić ich szczoteczkami to  Catrice był by prawie idealny !
 Obie firmy mniej lub więcej się wywiązują z obietnic. Jednak na pewno nie wrócę do Bell z powodu konsystencji . Obydwa bardzo fajnie stylizują brwi , włoski są idealnie wyczesane i na swoim miejscu :)

A wy co używacie do stylizacji brwi ? :)







18:00

Mała , różowa , elegancka - Po prostu świetna .

Mała , różowa , elegancka - Po prostu świetna .
Witajcie !

Piękna wiosna zbliża się wielkimi krokami więc pora na parę   zmian ! :)
Na zdjęciu obok dwa tulipanki z bukietu walentynkowego <3  Niestety już długo nie pożyją ale jak dla mnie nadal są piękne .  Tulipany to moje ulubione kwiaty  , a wasze ? :)  \    

Wracając do postu :
Pierwszą zmianą była lampa do hybryd . Chciałam coś  mniejszego no i coś w czym nie będę musiała trzymać tak długo pazurków jak w przypadku lampki UV.  No więc  zamówiłam małą , różową lampkę Led od Semilac'a  9 w .

Urządzenie od razu skradło moje serce przez piękny kolor no i przez swoje rozmiary ! Jest idealna do zabrania ze sobą na wakacje bo jakoś nie widzi mi się targać lampę UV w walizce ...

Lampa jest nowością w sklepie internetowym Semilac  a jej koszt to 40 zł . Dość przystępna cena i jeśli porównany żywotność obu lamp to wygrywa Led  .



 Utwardzanie :

Jej czas utwardzania to 30 s i 60 s . Bazę spokojnie utwardzimy w 30 sekund ( cieniutką warstwę ) , top u mnie wymagał dodatkowego 30 sekundowego utwardzenia . Nie ma co się dziwić na ogół top jest bardziej gęsty niż baza . Jeśli chodzi  o kolory  , to utwardza też bardzo dobrze w 30 sekund  a muszę powiedzieć , że nie były to lakiery z semilac'a . Lampa raczej utwardza większość lakierów , więc bez obaw jeśli w Twojej kolekcji są mieszane marki .
Kciuk wymaga oddzielnego utwardzania , niestety cała dłoń się nie mieści . Ale lepiej w każdej lampie utwardzać go oddzielnie , to uniemożliwi spływanie lakieru na jeden bok .
Lampkę dobrze jest ustawić trochę pod skosem gdy utwardzamy   pazurki . Dzięki temu będziemy mieli pewność , że mały paluszek dobrze się utwardzi . Oczywiście pod czas utwardzania , lakiery chowamy jak najdalej aby światło nie dotarło do preparatów .

                                       Zawartość opakowania :
Do lampki jest dołączona instrukcja obsługi oraz  ładowarka .  Okrągłą końcówkę  musimy podłączyć do lampki . Pamiętaj , że jeśli kabel jest uszkodzony należy go wymienić na oryginalny . Lepiej zawsze poczekać na wymianę niż miała by się coś stać :) . Kabelek jest dość długi więc powinien wystarczyć .

Timer : 
Na lampce jest jeden przycisk . Gdy naciśniemy go jeden raz to timer ustawimy na 30 sekund , jeśli naciśniemy go dwa razy timer ustawimy na 60 sekund .
 Lampka jest bardzo prosta w obsłudze , więc na pewno nie będziesz mieć problemów .





Aby pokazać jak mała jest lampa porównałam jej wysokość z lakierem . I jak widzisz jest mniejsza. Jest bardzo leciutka i nie zabiera wiele miejsca . Wszędzie się  zmieść . A ja w końcu z dużego pudła będę mogła korzystać z mniejszego i o wiele wygodniejszego . Ta lampa jest nowością w sklepie Semilac'a i dostępna była tylko w zestawie . Dopiero od niedawna można ją kupić samodzielnie . Co mnie bardzo cieszy . Nie zamierzałam kupować całego zestawu skoro potrzebowałam tylko Lampy .
 
Mam nadzieję , że post wam się przyda , bo widziałam wiele pytań odnośnie tej właśnie Lampki . :)
Może ktoś z was już ją ma ? :)

18:40

Paleta kolorowych korektorów- jak używać ?

Paleta kolorowych korektorów- jak używać ?







Hej ! Hej !

Jak śledzicie mojego instagrama to już wicie dokładnie  o jakim produkcie mowa ! Jeśli nie to bardzo zapraszam Do śledzenia ;) .

Paletkę , którą posiadam kupiłam w sklepie e-toplook gdy była bardzo fajna zniżka więc kosztowała bardzo mało . Składa się z 8 kolorów , każdy z nich jest bardzo dobrze na pigmentowany i bardzo aksamitny w dotyku .  Jeśli mam być szczera to zależało mi tylko aby znaleźć jakiś fajny zielony kolor ale trafiła się cała paletka , bo czemu by nie wypróbować też innych kolorów  ? :)

 Nie byłam pewna barw jakie tu znalazłam ale szybko okazały się być bardzo fajne w użyciu . Przede wszystkim nie tworzą plam , nie podkreślają suchych skórek , nie zostawiają barwnika na skórze i nie są widoczne pod podkładem . Ich minusem jest to , że ich trwałość zależy od tego czym je przykryjemy . Ja przykryłam je kremem BB z Mur i z racji , że ma bardzo rzadką konsystencję to też produkt pod nim nie miał szans na dłuższą żywotność . Odniosłam wrażenie , że produkt bardziej zbite i gęstsze nie zrobiły by takiego problemu .
Wybrany kolor korektora należy nakładać mocno zbitym , płaskim pędzlem wklepując odrobinę produktu  w skórę :)  Taki pędzel będzie bardzo fajnie rozprowadzał kolor . U mnie sprawdza się ten z Mur :)


Kiedy używać korektorów tego typu?

Korektory powinny być używane na bardzo widoczne czerwone plamy  jak pęknięte naczyńka , bardzo wyraźne sińce pod oczami lub gdy  jacyś nie chciani goście pojawią się na naszej skórze .  Stosowane co dzień  mogą zapchać pory  . Ale świetnie sprawdzą się na jakieś ważne wyjścia czy sesje fotograficzne :)

Jaki kolor stosować jeśli .... 

Jeśli masz czerwone przebarwienia , popękane naczyńka lub czerwone krostki ( na które możesz nałożyć kosmetyk ) to  kolor zielony świetnie je zamaskuję . Pod podkładem nie widać ani koloru czerwonego ani zielonego . 

Jeśli masz widoczne sińce pod oczami to kolor  żółty lub brzoskwiniowego . U mnie druga barwa bardzo dobrze się sprawdziła .

Jeśli chcesz rozświetlić cerę to oczywiście kolor biały . U mnie ze srebrnymi drobinkami ( Baaardzo mi się spodobał ten kolor <3 )

Jeśli masz żółte przebarwienia to kolor fioletowy , bardzo ładnie zakryje i zneutralizuje .

Jeśli na twojej cerze pojawiają się zielone żyłki lub zasinienia o zielonej barwie to użył koloru różowego .

Resztę kolorów z paletek czyli brzoskwinki  możemy używać jak zwykle korektory .

Takie kolorowe korektory to bardzo fajny i przydatny kosmetyk , który tak na prawdę zawsze się sprawdzi . Przeważnie zawsze mają dobre krycie a na rynku mamy dostęp do różnych kompozycji większych i mniejszych . Lecz trzeba bardzo uważać na ich skład  . Nie które kosmetyki tego typu  mają w sobie substancje,  które znajdujemy w farbach do włosów . Producenci w ten sposób chcą zwiększyć krycie produktu . Niestety nie liczą się z tym , że może to wywołać reakcje alergiczne ...

Czy warto kupić tę z Makeup Revolution ?

Myślę , że tak jeśli potrzebujecie takiej ilości kolorów.  Paletka bardzo dobrze wykonana a opakowanie jest bardzo solidne( i raczej tego już nie zniszczę :) ) Kolory przyjemnie się rozciera jeśli miałabym je ocenić to na pewno dostały by mocną 8/10 .


Używacie takich paletek ? :)




18:18

Ratunek dla moich włosów .

Ratunek dla moich włosów .


Hej kochani !

Jestem pod ogromnym  wrażeniem jak bardzo stan moich włosów, a dokładniej końcówek ,się poprawił .  Odstawiłam na jakiś czas maski do włosów bo nie widziałam żadnych dobrych efektów . Włosy były przesuszone , po rozdwajane i ogólnie wyglądały tragicznie .  Teraz nawet widzę ich wzrost . W mojej akcji ratunkowej jest jasne , że nie ograniczyłam się tylko do tego produktu . Używałam wcierki z Jantar i delikatnych , ziołowych szamponów  totalnie eliminując balsamy czy maski .

Dlaczego dzisiaj mówię tylko o jednym produkcie i tak jakby przypisuje mu wszystkie zasługi ? 

Dlatego , że w tak krótkim czasie tylko po nim wyraźnie zauważyłam poprawę. I faktycznie spełniał każdą obietnicę , którą zamieścił producent w opisie.

Włosy faktycznie były miękkie , gładkie i wyglądały zdrowo mimo tak złej kondycji . A już teraz mogę powiedzieć , że odbudowuje je od środka.

Eliksir wzmocnił działanie wszystkich innych produktów , które nakładałam na włosy . A między innymi używałam ziołowych , delikatnych szamponów np Banii Agafii , jednorazowo zaaplikowałam oliwę z oliwek na włosy , używałam odżywki Jantar i innych olejków.

Wszystkie tę produkty pomogły mi odbudować włosy ale mimo tego , że już wcześniej  latach ich używałam to tak szybko efektów nie widziałam i nie były one tak zauważalne

Ogólnie uważam , że w dużej części maski , których używałam źle wpływały na kondycje moich włosów i uniemożliwiały regeneracje i działanie innych produktów.



Jak aplikować Eliksir od Schwarzkopf ? 

To bardzo proste , można go aplikować na wilgotne włosy lub suche .
Ja zawsze po myciu parę razy aplikuje go na włosy . Nie używając masek i innych balsamów , moje włosy były by już totalną katastrofą . Pojawiły by się kołtuny , były by suche i bez objętości . Po tej odżywce  łatwo się je rozczesuję  i wyglądają całkiem dobrze.
 
W ciągu dnia aplikowałam go przed wyjście i na noc  . Starałam się go używać dosyć często ale bez przesady :)
 Eliksir ma przepiękny delikatny zapach Bardzo kobiecy .
Produktu nie trzeba spłukiwać i myślę , że przez to bardzo przypadnie niektórym do gustu .

Produktów Z Gliss Kur nigdy za bardzo nie lubiłam i jakoś nie zamierzałam ich kupować ale ten spray to zdecydowanie coś co warto wypróbować .





Jak widać nie jest to ogromna buteleczka bo mieści tylko 100 ml i idealnie sprawdzi się w podróży . Przed zaaplikowaniem koniecznie trzeba wstrząsnąć bo niestety po jakimś czasie zobaczymy rozwarstwienie lejku od innego płynu . Na zdjęciach preparat już jest wstrząśnięty .

Na początku bardzo nie wierzyłam w ten produkt i czułam , że mi nie pomoże . Jednak bardzo się myliłam . Zawdzięczam mu bardzo dużo bo czasami ciężko jest odżywić rozjaśniane włosy . :))

Słowo eliksir zawsze kojarzy mi się z cieczą o żółtej barwie tak i ten produkt ma właśnie taki kolor . :)
 Jak na  razie produktu używałam ponad dwa tygodnie . Dość szybko oceniłam produkt lecz jestem bardzo zaskoczona siłą preparatu :)
Oczywiście pojawi się wzmianka po dłuższym stosowaniu . 
Używał ktoś z was tego produktu ? Albo macie inne godne polecenia ? :)

Miłego wieczoru .

18:00

Co kupiłam w Top look ?

Co kupiłam w Top look ?
Witajcie !

Jak ostatnio mogliście zobaczyć na moim instastory , informowałam was o ogromnej promocji w sklepie internetowym Top look . Sklepu nie znałam nigdy wcześniej i gdy składałam swoje zamówienie dopiero uzupełniali asortyment . Teraz praktycznie większość rzeczy jest wyprzedana przez dużą zniżkę , która jest na prawdę bardzo kusząca . Na stronie jednak nie ma o niej wzmianki . Ale kod działa : WALENTY 50  . Kod działa do 22 lutego . Przyznam się , że kosmetyki na rozdanie też będą z tego sklepu . Nie ze względu na przecenę a ze względu na szybkość i dostępność fajnym produktów . Myślę ,  że warto zajrzeć na stronkę . :)

Teraz przedstawie wam moje zakupy :)




1. Blushing Hearts  Peachy Pink Kisses.


Piękne serduszko w kolorach brzoskwiniowych . Po prostu oszalałam na punkcie tego pięknego  i prze słodkiego kosmetyku . Trzy kolorowy produkt możemy używać mieszając kolory lub nakładając na pędzelek jeden wybrany . Peachy Pink ma w sobie piękny koralowy róż , pudrowy róż i trochę jak by ciemny beż . Wszystkie kolory połyskują bardziej na złoty kolor jednak są i srebrne drobinki .
Na twarzy dają lekki odcień różu . Na zdjęciu niestety jest to mało widoczne .




2. Vivid baked highliter  Pink lights 

Nie dawno pisałam o roświetlaczu w emulsji  i jak czytaliście to wiecie , że bardzo się polubiliśmy i na pewno będę go bardzo często używać . Ale  chciałam też spróbować ten wypiekany z mur . Pigmentacja jest świetna i połyskuje na srebrny kolor . Ma przepiękne wytłoczenie i piękny lawendowy kolor . Jestem ciekawa jak się będzie sprawdzał . Uwielbiam roświetlacze i inne błyskotki zwłaszcza w zimie kiedy tak bardzo brakuje naturalnego blasku . :)




















3. Pędzle , Do korektora F102 , do blendowania cieni E103 i do twarzy F103 . 

Pędzle do korektora jest bardzo zbity ale nadal przyjemny i miękki . Kupiony z myślą o kolejnym produkcie jakim jest paletka korektorów  .

Pędzel do blendowania cieni ma już mniej zbitą formę ,dosyć luźny ale wydaje mi się , że fajnie będzie się sprawdzał w swojej roli :)

Pędzel do twarzy już używałam do rozprowadzenia kremu BB . Jak dla mnie ma za małe zbicie . Ale zobaczymy jak się spisze

 Oczywiście jak pozostali jest bardzo mięciutki , przyjemny . Pędzli z MUR nigdy nie miałam ale jestem ciekawa pozostałych .  I coś czuje , że wpadną do moje kolekcji :)












4. Ultra base Corrector Palette 

Tą paletkę chciałam kupić już dawno i gdy pojawiła się ta przecena byłam bardzo uradowana !
Korektory są bardzo aksamitne , bardzo fajnie się aplikuje , dobrze rozciera . Ale to wszystko na pierwszy rzut oka . O paletce powiem za parę dni . Ale jak widzicie na zdjęciach jest bardzo dobrze  na pigmentowana .







 Już mogę wam powiedzieć , że zielony ma bardzo dobre krycie :)





5 . Ultra face base foundation BB cream  FB 06 Yellow 

Jak bym wiedziała , że kosmetyk tak okropnie śmierdzi to nigdy bym go nie kupiła nawet jeśli kosztował by złotówkę ! . Koszmar !! Ale pomijając zapach .. jest troszeczkę za ciemny , jednak fajnie dopasowuje się do skóry  . O nim tez wam przygotuje post :)  .




6 . Lip Lava Unleash 

Pomadka w kolorze czerwieni  przyćmionej pomarańczą ! Ja tak przynajmniej odbieram ten kolorek . Bardzo mi się podoba , nigdy nie miałam na ustach czegoś podobnego . Pomadka bardzo fajna ,aksamitna z witaminą E ! Czyli powinna nawilżać troszeczkę ale zobaczymy jak to z nią będzie :)








Jak widać wszystkie produkty są z Makeup revolution.  Bardzo lubię tą firmę i mam wiele innych kosmetyków  właśnie od nich :) 
Macie coś z MUR ? :)





















21:38

Jak dbać o sztuczne rzęsy ?

Jak dbać o sztuczne rzęsy ?
Hejaaa !


Pogoda nie jest zachwycająca ale mimo to i tak mam dobry humor . Niestety trzeba uważać , jest bardzo ślisko . Mam nadzieje , że panująca grypa was nie dopadła :)


A dziś będzie o rzęsach !
Wiadomo jest chyba , że sztuczne rzęsy pięknie uwydatniają spojrzenie , podkreślają oczy i są świetnym dopełnieniem każdego make-up. Od tygodnia codziennie nosze rzęsy od Neicha i dziś wam trochę o nich opowiem .


Jak już zauważyłaś na  rynku jest dostępnych wiele firm oferujących sztuczne rzęsy na pasku lub kępkach . Ja zdecydowanie wole  te na pasku ! Jest przy nich  mniej zabawy a jednym ruchem  wszystko  jest gotowe . Przy kępkach sprawa nie co się  komplikuje i zajmuje to trochę więcej czasu .



Zaczniemy od początku czyli od dopasowania rzęs do kształtu oka ;) .

1. Na pomalowane już Oko przyłóż rzęsy ale bez kleju . Dokładnie je ulokuj i zobacz ile mniej więcej trzeba przyciąć .
2. Przycinaj je od końca czyli od zewnętrznego kącika .
3.   Rzęsy przyklejamy tak jak jest nam najwygodniej  . Jest to dość indywidualną sprawą ale mniej więcej od tej części zacznij .

Przyklejania rzęs.

1. Złap rzęsy pęsetą.( Uwierz , że to narzędzie ułatwi ci bardzo sprawę ) . Łapiemy w połowie tak aby dobrze było przykleić .
2. Dobrze trzymaj a między czasie rozprowadź klei po cieniutkim paseczku .
3. Odczekaj chwilkę aż klei trochę zaschnie . Jeśli będzie go za dużo lub będzie jeszcze za rzadki może przedostać się do oczu .
4.  Za pomocą pęsety przyklej rzęsy zbliżając je jak najbliżej linii twoich rzęs . Dociskaj na samym środku później kąciki . Dociskaj za pomocą pęsety lub specjalnego patyczka ;)

Ściąganie rzęs.

1. Nasącz dobrze wacik delikatnym płynem lub specjalnym remover'rem .
2. Przytrzymaj chwilę następnie bardzo delikatnie odklei któryś z kącików . Pamiętaj nic na siłę !! Po prostu poczekaj jeszcze chwilkę lub delikatnie pocieraj ruchem od prawej do lewej strony . Zawsze delikatnie .
3. Ściągnięte rzęsy przechowuj w oryginalnym pudełku .
4. Powstałą warstwę kleju na sztucznych rzęsach zostaw na parę chwil na waciku nasączonym płynem do makijażu . Później delikatnie odrywaj.

Uwierz , że przyklejania sztucznych rzęs jest naprawdę bardzo proste i łatwe . Szybko nabierzesz wprawy , nie martw się . Dobrze przyklejonych rzęs praktycznie nie czuć i czasami zapominam czy Je jeszcze mam  ;) .







Aby klej nie miał za dużej styczność z delikatną
skórą oczu pierwszy na powiece ląduje eyeliner w ten sposób i szybciej schodzi i jest bezpieczniej .
W taki oto sposób codziennie traktuje rzęsy od Neicha i jak widzisz to nic skomplikowanego a rzęsy są w dobrym stanie .






O rzęsach powiem więcej gdy będę miała ich więcej w kolekcji . Pojawi się w tedy post o charakterystyce rożnych rzęs z rożnych firm . ;)

Dzisiaj w temacie to tyle ! Mam nadzieję , ze przyda się się dzisiejszy mini "poradnik " . Powodzenia i miłego wieczoru ;)











18:42

Roświelacz w emulsji czy prasowany ?

 Roświelacz w emulsji czy prasowany ?
Cześć wszystkim :)

Mówiłam już , że nie lubię zimy i najchętniej pojechałabym do cieplutkich krajów ? Niestety muszę jakoś się przemęczyć do tej wiosny . Jednak jest produkt , który przypomina mi jak pięknie można błyszczeć w zimie . Mowa o na pewno dobrze znanym kosmetyku i może lubianym ?
Na końcu jest bardzo ważna informacja na temat pewnego rozdania , które  chcę zorganizować ! ;)
Ale najpierw ;

Niestety nie pokaże wam mojego roświetlacz z Wibo w kamieniu .. Bardzo wiele razy próbowałam go uratować aż definitywnie musiałam już go wyrzucić . Ubolewam niezmiernie nad tym faktem . Bo był to jeden z bardzo fajnych produktów roświetlajacych . Moj byl w srebryn kolorze . Nie byl za trwaly bo gdy wracałam do domu to nie  było po nim śladów .
Na szczęście w Shinybox'ie znalazłam podobny kosmetyk tylko w innej formie i konsystencji . O Shinybox'ie znajdziesz tuuuu . 

O firmie Joko tak naprawdę nigdy nie słyszałam ale z każdym dniem coraz bardziej mnie zachęca do wypróbowania innych kosmetyków.

Glow primer illumination 2in1 mój kolor to 200 i jest to odcień wpadający w pomarańcz  . Jak dla mnie trochę ciemnawy choć wiem , że jest o ton ciemniejszy .   Ale nie jest to jakoś bardzo istotne bo jak go rozetrzemy to mamy cudowne srebrne drobinki a kolor nie jest specjalnie widoczny . A jedynie tworzy przecudowną mieniącą się tafle . Z produktem  nie ma co przesadzać i wystarczy odrobina aby uzyskać bardzo ładny naturalny efekt . Jest on bardzo dobrze na pigmentowany i łatwo zrobić sobie krzywdę . A przecież nikt nie chce wyglądać jak świecąca gwiazdka . :)

Kosmetyk ma dwa zastosowania  , gdyż możemy go stosować punktowo lub połączyć z naszym podkładem  . Ja nie próbowałam go mieszać  a jedynie stosuje go punktowo na kości policzkowe , łuk brwiowy itp . Roświetlacz jest bardzo trwały i utrzymuje się cały dzień . Ma bardzo fajną konsystencję emulsji przez co nie jest za rzadki ani za gęsty . Możemy bardzo łatwo go nanieść na naszą cerę i wsmarować nawet palcem .

Produkt ma przepiękny zapach w ,którym się zakochałam . Uwielbiam gdy kosmetyki mają taki świeży , delikatny zapach . Kojarzy mi się on trochę z zapachem mydła . Ale jest to bardzo ładny i przyjemny zapach.

Ale czy jest lepszy od roświetlacza w kamieniu ?

Produkty prasowane tworzą bardzo dużo pyłu w momencie nabierania ich na pędzel .Co tak na prawdę dla nie których osób może nie jest za dobre . Po za tym  zawsze jest ryzyko ,  że wam gdzieś spadną i się rozbiją ,tak jak mi  ostatnio. I  tak na prawdę zależy od nas czy wolimy nanieś  produkt sypki czy po prostu go wetrzeć .



Jeśli chodzi o trwałość uważam , że znacznie trwalszy jest kosmetyk , który wetrzemy w skórę  niż ten , który naniesiemy . I tak zazwyczaj jest , że pod koniec dnia ledwo co widać nasze kontury narysowane produktami sypkimi .
Jednak znowu powtórzę , że jest to nasz indywidualny wybór a jedynie mogę dodać od siebie , że stosowanie produktu płynnego jest o dużo szybsze i prostsze .

Zdecydowanie wolę emulsje od roswietlaczy w kamieniu i warto spróbować , chociażby z firmy Joko. Jest ona nie drogą a robi porządne kosmetyki jak można zauważyć .

Dajcie znać co wam przypada do gustu ! :)

Dziewczyny ! Mam dla Was pewna propozycję . Chciałabym zrobić za niedługo rozdanie i ciekawi mnie czy maja to być bardziej kosmetyki pielęgnacyjne czy do makijażu ?
Na moim instagramie blogowym znajdziecie na pewno szybciej informacje niż na blogu . Dlatego , że głównie chce go zrobić na ig lifebyshatris.blog  <----


Miłego wieczoru ! ;)



Copyright © 2016 BeautybyShatris , Blogger