15:37

April Haul

April  Haul
 Hej ,

Muszę przyznać , że wiosna  w tym roku jest okropna . Nie znoszę takiej pogody ,zdecydowanie wole jak jest słonecznie i cieplutko !

 Zakupy zawsze sprawiają mi radość i w taki czas jaki mamy teraz są małym pocieszeniem  . No bo w końcu jaka kobieta nie lubi zakupów ? :)

Na pierwszy ogień pokaże wam zamówienie z KosmetykizAmeryki.pl . Jest to jedna z moich ulubionych drogerii , zresztą jak kupuje kosmetyki to w większości tylko on-line :) . Paczuszka zawsze jest dobrze zabezpieczona dodatkową folią bąbelkową . Jest jej na prawdę dużo , ale to świadczy o profesjonalizmie ze strony ludzi zajmujących się wysyłkami . Paczki nie raz i nie dwa są rzucane pod czas transportu a to jakie czasami przychodzą poniszczone .. nawet nie chce się komentować :) 

Do mojego koszyka trafili :
-Puder transparentny z Wibo
- Próbki pudru z Ecocery
- Maseczka Holika Holika
- Konturówka z Wibo
-Lakier do paznokci Miss sporty
-Peeling do skórek i paznokci od Wibo 



  
 Oczywiście drogeria Kosmetyki z Ameryki zawsze daje kody rabatowe . Co prawda nie wielkie ale jest to bardzo miły prezent . :)


Potrzeba nowego eyelinera zmusiła mnie do wejścia do Rossman'a . Ciężko było nie wziąć tylko tego co było mi faktycznie potrzebne ale udało się !  
Wybrałam eyeliner z Wibo w kolorze czarnym oraz eyeliner z Lovly w kolorze białym

 Zaopatrzyłam się również w tusz . Stwierdziłam , że nie ma sensu wydawać dużych pieniędzy na coś co u mnie nie daje żadnych efektach . Moje rzęsy są bardzo problematyczne .. nie ważne jakiego tuszu użyje one i tak wyglądają beznadziejnie .. ;/
Skusiłam się też na czerwoną matową pomadkę . Mam już taką samą tylko w innym kolorze  , uwielbiam je za ich trwałość .
 To już tyle z kolorówki więc teraz czas na pielęgnację .
 Wazeliny głownie używam do brwi i rzęs , po jej nałożeniu na noc , rano "zachowują " się dużo lepiej , więc jest to mój must have  po za tym wazelina jest bardzo skuteczna przy objawach przesuszenia . Na olejek z Marion czaiłam się już od dawna no i jest ! Niestety pompka to katastrofa , bardzo opornie działa .. Olejek jest do włosów i skóry więc idealny do każdej pielęgnacji czy do mieszania z kremem bądź z peelingiem .
Z kosmetykami Tołpy nigdy nie miałam nic do czynienia i jestem ciekawa jak sprawdzą się na mojej cerze . Wybrałam krem na zaczerwienienia a miłą niespodzianką w opakowaniu  były dwie próbki .


Na szczęście nie ma tego wiele ale będzie co testować :)

Jestem bardzo ciekawa tej maseczki z Holika Holika ale zanim ją użyje to mam zamiar zapatrzeć się w inne maseczki tak aby mieć pełną "kurację " Bo jak wiecie aby efekt się utrzymał zalecane są 3-4 powtórzenia :).
Oprócz maseczki ciekawi mnie też krem , którego już trochę używam i mam mieszane uczucia ale daje mu czas , dużo czasu :)
Do Rossman'a udałam się już ostatniego dnia promocji a mimo tego i tak było trochę ludzi , jednak każdy zachował kulturę :)
Jestem ciekawa jak wasze łowy i czy miałyście jakąś niemiła sytuację w tej drogerii ? Bo ludziom czasami odbija , niestety ale tak jest . I w takich sytuacjach to zwierzęta maja dużo dużo więcej kultury niż ludzie . To bardzo przykre bo widząc niektóre sytuację to dochodzę do wniosku , że niektórzy są gotowi zabić za przeceniony kosmetyk ..


 Ale całe szczęście abo i nieszczęście promocję już się kończą więc ludzie trochę ochłoną :)

Miłego wieczoru :)

16:02

Favorites cosmetics in April| Part 2

 Favorites cosmetics in April| Part 2




Hej ,
Tak jak obiecałam , pojawiają się ulubieńcy z działu pielęgnacja. Jak na razie jestem cały czas w trakcie poszukiwań najlepszych kosmetyków  , które sprawdza się u mnie  . O nie których już pisałam a nie które pojawiają się na blogu pierwszy raz dlatego możliwe , że powstanie post uzupełniający informację o kosmetyku.
Zapraszam :)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------


W tym poście również dziele produkty na kategorię i na pierwszy ogien idzie  :

Twarz 



W tej kategorii zamieściłam mój ukochany płyn z Nivea  o którym dokładniej poczytacie w tym poście .   Micel jest dla osób , które nie wymagają dużo bo nie sprawdzi się on w sytuacji kiedy chcemy zmyć mocny makijaż , brokat czy wodoodporny kosmetyk   . Płyn raczej można stosować do odświeżenia buzi jak i do delikatnych makijaży .  Jego zadaniem jest nawilżenie i spełnia to zadanie dzięki olejkowi z pestek winogron , ma niwelować oznaki wrażliwej skóry jednak nie zupełnie tak działa dlatego , że nie daje sobie rady z zaczerwieniami .

L'orient  Eye Contour Cream , jest to krem , który trafił do mnie w styczniowym pudełeczku i  dopiero od dwóch miesięcy staram się go używać regularnie . Na początku nie wierzyłam w niego i nie bardzo miałam ochotę go używać . Cena jak za 15 ml jest trochę duża bo sięga do 60 złotych . Czy warty jest tej ceny ? Z jednej strony tak bo znajdziemy w nim minerały z morza martwego , witaminy , proteiny i naturalne ekstrakty z roślin . I dzięki tym składnikom ma za zadanie spłycać zmarszczki , usuwać opuchliznę i niwelować cienie pod oczami . Faktycznie skóra jest bardzo nawilżona i elastyczna wygląda bardzo promiennie i na zdrową ale te efekty uzyskamy po regularnym stosowaniu . Jako , że zmarszczki mam miniaturowe i wynikające z uśmiechania niż ze starości to nie mogę powiedzieć czy z tymi zmarszczkami rzeczywiście coś robi . Polecam jeśli macie problem z uczuleniem  na większość tego typu  kremów lub szukacie porządnego kremu nawilżającego  bo jest na pewno dużo mniej chemiczny niż tanie kosmetyki . Myślę, że za połowę ceny tego kosmetyku można znaleźć równie dobry  i z naturalnym składem ale jeśli ktoś lubi testować to czemu nie ? :)



Włosy 


Tutaj zamieszczam tylko jeden produkt i jest to maska do włosów bo to głownie w maski , balsamy i kremy powierzam duże nadzieje . Uważam , że szampon powinien dobrze oczyścić skórę i włosy i na tym jego rola się kończy . :) Ale wracając do maski Il Salone Milano  moja wersja jest dla włosów farbowanych i dobrze bo właśnie takie mam i nie ukrywam , ze potrzebują nawilżenia i dobrego produktu k óry się nimi zaopiekuje  . Musze zaznaczyć , że kosmetyk ma piękny zapach  trochę jak takie słodkie perfumy ale z ciężkimi kobiecymi nutami ? Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów :D
  Jest to profesjonalna maska do włosów w , której znajdziemy :  ekstrakt z ryżu , filtr UV który przedłuża intensywność koloru . Włosy po tym produkcie są bardzo gładkie , delikatne w dotyku i takie "sypiące" . Maska jest bardzo duża i wystarczy na dłuuugi okres użytkowania . Na pewno wypróbuje jeszcze inne kosmetyki z tej marki ( może dlatego , że jest włoską marką  a to moje klimaty i kraj , który kocham )  bo nie spotkałam się z nią  będąc we Włoszech a może po prostu nie zwróciłam uwagi ? :)

 Dłonie 


I tutaj dwa kremy , które pobiły mi serce . Pierwszy to AA oil essence  serum do rąk , które bardzo mocno nawilża dłonie . Konsystencję ma podobną do maści . Nie dawno miałam bardzo suche ręce , po jakimś produkcie , który wysuszył mi kompletnie  ręce. Skóra wyglądałam okropnie , skórki odstawały , ręce były szorstkie więc sięgnęłam po  właśnie to  serum. Zaskoczył mnie bo spisał się na medal skóra jest gładka , nawilżona i miła w dotyku . Nic ująć nic dodać . 

  Kolejny krem jest z Ziaji z ceramidami i koncentratem lipidowym . Konsystencja jest tak jak w zwyczajnym kremie jednak powiedziałabym , że jest rzadsza ale mimo to bardzo dobrze się rozciera i nigdzie nie ucieka . Zapach jest bardzo ładny i przyjemny ale dość słodki . Krem dobrze nawilża i odżywia ale wydaje mi się , że to takie chwilowe nawilżenie . Mimo to bardzo go lubię za zapach i konsystencję .

Ciało 

Żel pod prysznic z Green Pharma to pierwszy kosmetyk z tej marki  i przyznam , że się polubiliśmy.
Zapach ma piękny , porównałabym go do Tictac'ów ? :D W każdym bądź razie przyjemny. Żel dobrze oczyszcza skórę i ją nawilża dzięki naturalnym ekstraktom z zielonej kawy i masła Shea  jest bogaty w fitosterole i kwas linolonwy. Co ważne ma naturalne pH , poprawia elastyczność i wygładza skórę . U mnie bardzo dobrze się sprawdził i wiem , że trafi do mojej łazienki ponownie po skończeniu :)

 Balsam z Ziajii również miał swoje 5 minut na moim blogu własnie w tym poście  .    Nadal jestem nim zachwycona , dobrze nawilża jak dodatkowo oczyszcza skórę . Jest to dwa w jednym balsam i mydełko . Nie wiem czy ponownie zagości w mojej pielęgnacji z racji takiej , że lubię testować i sprawdzać nowe rzeczy ale w razie czego będę miała zaufany produkt . Mimo tego , że jest nazwane mydłem to bez obaw nie wysusza naskórka bo ma właściwości balsamu . Świetne wyjście dla kogoś kto nie lubi tradycyjnych balsamów , które długo się wchłaniają .



Teraz Mały gadżet do włosów jakim jest szczotka w stylu tangle teezer od Schwarzkopf . Pięknie rozczesuje włosy bez jakiegokolwiek ciągnięcia czy wyrywania włosów . Włosy po przeczesaniu są gładkie i dobrze rozczesane , a  kołtuny znikają bez szarpaniny .


 Czy równi się od tradycyjnego Tangle Teezer'a  ?Nie mam pojęcia jak dla mnie są identyczne . Dobrze układa się w dłoni i jest idealny do zabrania ze sobą jednak uwaga bo "ząbki " mogą się powyginać . Szczotka tak samo jak oryginał wydają charakterystyczny dźwięk taki trochę jak by miały nam zaraz wszystkie włosy wyciągnąć :D  Teraz używam tylko tej szczotki , nie ukrywam bardzo ją polubiłam .

Znacie , któryś z ulubieńców ? Chętnie poznam wasze ! :)

11:54

Ulubieńcy kosmetyczni Kwietnia

Ulubieńcy kosmetyczni Kwietnia
Hej dziewczyny  ,

Dziś przychodzę do was z ulubieńcami z kolorówki jednak pojawią się również  ulubieńcy  z pielęgnacji . O niektórych kosmetykach post pojawi się oddzielnie po to aby rozszerzyć moją opinię o produkcie . Nie przedłużając zapraszam was do dalszej części .:)

Twarz 


W tej kategorii zamieściłam trzy produkty  :  Bronzer z Kobo , Puder sypki z Ecocery i Puder prasowany z Makeup Revolution .
Bronzer używam już od prawie roku  i dopiero nie dawno udało mi się go zdenkować . Mój odcień to Nubian Desert i zdecydowanie jest  najładniejszym  odcieniem  dla bronzera . Dzięki chłodnej barwie dobrze wtapia się w skórę tworząc naturalny cień tam gdzie go umieścimy . W przypadku Nubian Desert  wystarczy niewielka ilość   aby podkreślić kości policzkowe a w jaśniejszym Sahara Sand trzeba już tego pudru trochę nałożyć .  Nigdy nie miałam  z nim problemu , nie robi plam a za to ładnie rozciera się na buzi . Dodatkowo cena też  sprzyja .

O pudrze z Ecocery  pisałam tu  . Muszę przyznać , że bardzo go polubiłam jeśli chodzi o efekt "baking " czyli nałożenie warstwy sypkiego pudru np. pod oczy i po dłuższej chwili wymieść go delikatnym ruchem pędzla . W tej roli sprawdza mi się na prawdę dobrze ,niestety już go zdenkowałam więc muszę zapatrzeć się w kolejny .  Co ważne  może on przesuszać skórę więc trzeba pamiętać o nawilżaniu .

Kolejny puder jest z Makeup Revolution i  jest to puder transparentny , który dobrze matuje jednak jest to delikatny efekt . Na twarzy również jest słabo widoczny jednak dobrze komponuje się z podkładami . Minusem tego pudru jest podkreślanie suchych skórek. Puder  polubiłam za jego delikatność jednak raczej nie kupie go ponownie .

Oczy 


I w tej kategorii także  znalazły się trzy produkty : Korektor Pixi , Pigment  i cień z Kobo .

Do korektora z Pixi miałam mieszane uczucia i po sprawdzeniu date przydatności okazało się ,że zostało mało czasu a mianowicie tylko do maja . Korektor był nie tknięty więc musiałam chociaż trochę go poużywać . I muszę przyznać , że  ma całkiem dobre krycie . Idealnie kryje cienie pod oczami lub inne niedoskonałości . Korektor dobrze  wtapia się w skórę i mimo brzoskwiniowego odcienia nie wyróżnia się . Niestety ma nie przyjemny zapach no i cena tez nie kusi . Polubiłam go też przez kremową konsystencję , która łatwo i szybko się rozprowadzia .

Cieni z Kobo nigdy nie miałam i nie wiedziałam , że maja tak dobra pigmentację . Myślę , że jeśli chodzi o cienie to ta marka jest nie doceniona   . Wybrałam kolor  Russet  , który skradł mi serce a dokładniej jet to przygaszona czerwień z matowym wykończeniem  . Cień jest bardzo dobrze na pigmentowany , idealnie jeśli chodzi o zaakcentowanie koloru na powiece .
Kolejną perełką z Kobo jest pigment Misty Rose , kolejny produkt , który skradł mi serce . Odcień porównałabym do benzyny  , która   pięknie mieni się na różowo z dodatkiem fioletu i złota .  Te produkty są bardzo wydajne i uniwersalne . Mogą być użyte do ust do twarzy jak i do oczu . Myślę , że chociaż jeden z pigmentów powinien się znaleźć w każdej kosmetyczce  :)

Usta 

Ostatnio bardzo polubiłam się z dwoma pomadkami  , które z matem nic wspólnego nie mają a przeważnie  maty zawsze wybieram i preferuję  .  A mowa o Baby lips Pink Shock i Catrice Beautyfying.
Pomadka  z Maybelline ma piękny malinowy zapach no i taki sam kolor , który po długim nosze barwi usta , jednak bardzo delikatnie . Mam wrażenie , że ma dość " oleistą " formułę , dzięki której nawilża usta .  Obydwie pomadki maja to do siebie , że nie są trwałe albo może to ja je nieświadomie zjadam :))
Beautyfying mam w kolorze 030 Cake pop i  jak poprzedniczka także ma piękny słodki zapach . Ma kremową konsystencję i bardzo ładnie wygląda na ustach . Też mam wrażenie , że nawilża usta bo miewałam problem z przesuszonymi a od kąt regularnie używam tych produktów problem się rozwiązał już nawet nie pamiętam kiedy miałam przesuszone usta .

Akcesoria

W tej kategorii umieszczam mini  gąbeczkę z Avonu .  Niewiele rośnie po zmoczeniu jednak bardzo dobrze sprawdza się w pod oczami jak i w trudno dostępnych miejscach . Jest bardzo sprężysta i i dzięki nie codziennemu kształtowi możemy dobrać którym końcem chcemy rozprowadzić kosmetyk .

Znacie któryś z kosmetyków ? :)
Koniecznie podzielcie się w komentarzu waszymi ulubieńcami :)







17:51

Idealny peeling na wiosne | Vis Plantis

Idealny peeling na wiosne | Vis Plantis


Hej dziewczyny ,

Jak pamiętacie w  zimowym pudełeczku Shinybox'a otrzymałam peeling nawilżający od Vis Plantis  i koniecznie chce wam dziś o nim powiedzieć parę słów, bo udało mi się już go trochę czasu po testować  . Myślę, że jest to idealny produkt z którym zadbamy o nasze ciało na wiosnę .  :)

Skład i działanie

Zaczniemy od składu bo to głownie on w tym produkcie jest najważniejszy .
W kosmetyku doszukamy się m.in.  : śluzu ślimaka , ekstrakty z maliny morszczki i magnolii , olej macadamia , masło shea , gliceryna . Substancje ścierające wytworzone zostały z pulpy drzewnej .
Skład jest bardzo ekologiczny i bezpieczny bo przecież nie bez powodu dostał nagrodę GREEN INGREDIENT AWARD  w 2015 roku .

Kosmetyk ma pielęgnować , głęboko nawilżać , oczyszczać przywrócić elastyczność i sprężystość naszej skórze a także chronić młodość skóry . To wszystko dzięki naturalnym składnikom .
A jak jest naprawdę ?


Moja opinia  

 Peeling ma w sobie delikatne drobinki , które nie są  za "ostre" co jest ogromnym plusem , bo nie raz spotkałam się z kosmetykiem , który nie był przyjemny w używaniu . Producent zaleca aby masować ciało przez 5 -10 minut , jest to długi czas ale dla efektów absolutnie warto. Skóra jest bardzo przyjemna w dotyku , gładka  i gotowa na kolejny produkt czyli  olejek lub  balsam . Jak na produkt , który kosztuje zaledwie 15 złoty , działa rewelacyjne bo bardzo dobrze oczyszcza i otwiera pory  . Przypadnie wam do gustu tym bardziej , że ma w sobie śluz ślimaka , który powoli zostaje doceniony w pielęgnacji .




 Efekty widać już za pierwszym użyciem , zresztą ciężko aby po peelingu nie było żadnych efektów . Kolejnym atutem kosmetyku jest jego kremowa , delikatna konsystencja , która szybko się wchłania pozostawiając drobinki do "masażu " . Stosowanie kosmetyku pomaga w oczyszczeniu skóry i zapobiega powstaniu niedoskonałości czy zaskórników więc jeśli macie z tym problem to warto wypróbować .  Czasami zdarzało mi się go użyć na twarzy i za każdym razem była dobrze oczyszczona i bardzo przyjemna więc i tu się sprawdza .
Zapach jest neutralny  , pewnie wiele osób się spodziewa , że będzie śmierdzieć jednak nie i tu kolejny plus bo jest to bardzo delikatny zapach prawie nie wyczuwalny . 

Jak na moje oko to produkt jest wydajny bo używając go 2-3 razy tygodniowo zużycie wynosi coś koło 1/3 . Nie miałam potrzeby nakładanie dużej ilość aby dobrze speelingować ciało  . Jestem zachwycona tym produktem i cieszę się , że mogłam go wypróbować bo inaczej pewnie bym go nie kupiła  a teraz wiem ,ze na pewno zostanie ze mną na dłużej.  

Wad tego kosmetyku nie widzę  a to dziwne bo zawsze jakieś są  choć może to wyjątek ? .. :)

Koniecznie dajcie znać czy znacie ten produkt i jak sprawdził się u was :) 

16:03

Pattern on the Red nail

Pattern on the  Red nail
Hej ,

Dziś przychodzę do was z bardzo luźnym tematem hybryd i z moją stylizacją  , która jest najprostszą stylizacją na świecie .  Czego użyłam i jak zrobiłam wzorek dowiecie się nieco niżej :)

 Mój początkowy plan na pazurki był całkiem inny jednak kobieta zmienną jest i wyszło coś takiego . Kolorem bazowym miała być czerwona hybryda jednak dodatkiem miał być złoty łuk przy wale paznokcia . W ostatniej chwili zdecydowałam się na właśnie taki wzorek , który był całkowicie spontaniczny i nie przetestowany wcześniej .
Nie wiem jak wam ale mi ta stylizacja mocno kojarzy się z Japonią a dokładniej z Kimonem noszonym przez Japończyków .  Możliwe , że duży wpływ ma na to kolor jak i wzorek w stylu gałązki , w sumie dość wiosenny look gdyby nie czerwień  która jak dla mnie z wiosna nie ma nic wspólnego :)




Do wykonania manicure użyłam dwóch firm Semilaca i EM- nail . Jak dla mnie bazą hybrydy zawsze musi być sprawdzony a przede wszystkim dobry lakier  bo właściwie to on robi całą robotę  no i oczywiście dobry top . Równie dobrze mogłabym użyć top z Pierre Rene jednak gdy mam możliwość nie przecierania go to wybieram Top no wipe z Semilaca jest to po prostu szybsze i wygodniejsze :)
O  topie z Pierre Rene pisałam już tu .
Kolor bazowy to piękna czerwień z odrobiną pomarańczy z Em nail z  numerkiem  25  . Do zdobienia użyłam czarnego koloru z tej samej firmy z numerkiem 14 . Nigdy na tych hybrydach się nie zawiodłam  ( oprócz jednego koloru )  zawszę fajnie się utwardzają i mają dobrą pigmentację . Pierwsza warstwa czerwonego koloru może nam już wystarczyć kolejne gwarantują intensywniejszy kolor ,  z czarnym jest trochę inaczej gdyż pierwsza warstwa pozostawia wiele smug i prześwitów jednak kolejne pociągniecie lakieru daję mocna głębię i super krycie .



Niestety opakowania mi się zniszczyło od kąt wylał mi się żel  , oczywiście wszystko musiałam dokładnie wyczyścić i to wpłynęło na ich wygląda a szkoda bo zatyczka z pędzelkiem imitowała lusterko .. Fajnym krokiem było by dodanie jeszcze ikonki koloru z numerkiem na wierzchu , bo przy większej ilości kolorów nie zapamiętamy  który to który .  Lakiery nie są drogie bo kosztują nie całe 15 złotych a jakościowo są na prawdę dobre . Mam parę kolorów i z miłą chęcią wam je pokażę gdy tylko przyjdą mi nowe wzorniki . Może akurat jakiś wam się spodoba bo ja sama wkrótce pokuszę się o jakieś nowe kolory .  Ich ogromnym atutem na pewno jest to , że nie będzie z nimi żadnego problemu , bo nie kurczą się ani nie odpryskują . Na pazurkach spokojnie wytrzymają dwa tygodnie a nawet więcej .
Teraz powiem trochę o wzorku . Do wykonanie będzie potrzebna sonda możesz ja zastąpić wsuwka , ołówkiem lub innym podobnym przedmiotem . Dla precyzyjniejszego wzorku nabieramy malutką ilość lakieru ...  i rysujemy gałązki  z listkami na naszych pazurkach . Wzorek fajne będzie wyglądać na jednym paznokciu lub więcej . Pracujcie z sondą bardzo delikatnie a ładniejsze wzorki wam wyjdą. Krycie mojego lakieru mi odpowiadała już za pierwszym razem więc nic nie poprawiałam . 
Wszystko utwardziłam i pokryłam Topem No wipe . Stylizacja bardzo prosta i jeśli zaczynacie to warto spróbować . 
Ja hybrydy robię już nie cały rok i z każdym mani widzę poprawę w wykonaniu   samego lakieru czy  z wzorku . Z tego manicure akurat jestem bardzo zadowolona i dumna . Mam nadzieję , że będzie coraz lepiej . :) 
Jeśli chcecie być na bieżąco to zapraszam na mojego Instagrama : Lifebyshatris.blog 

Miłego :)




17:15

Antyoksydacyjny balsam z Ziaji

Antyoksydacyjny balsam  z Ziaji
Witajcie ,

W końcu nadeszły piękne i słoneczne dni więc coraz chętniej wyciągamy z szafy nasze sukienki , spódnice czy inne lekkie ubrania . Ale czy nasza skóra jest gotowa do odsłonięcia ?
Po zimie jak i jej trakcie nasza skóra potrzebuje dużo kremów i balsamów , które je odżywią i wygładzą .  Nie każda z nas lubi czekać aż balsam się wchłonie  i uważa ten proces za nie przyjemy a co za tym idzie powtarzamy go baaardzo rzadko . Ale o skórę musimy dbać cały czas bez wyjątku .
Dla ułatwienia codziennej pielęgnacji  producenci już od dawna wypuścili na rynek balsamy pod przyrznic  ..
( Do bloga została dodana opcja obserwacji , niestety z mojej winy nie mogliście go dodać . Troszkę się zagubił w szablonie . Na szczęście mieliście opcję obserwacji w google jednak też możecie bezpośrednio obserwować bloga do czego serdecznie zapraszam ) :)

Jak w tytule widzicie dziś zrecenzuję wam kosmetyk z Ziaji , zapraszam dalej :)


Antyoksydacja to proces czyszczenia organizmu jak i równoważenia szkodliwych działań  w naturalnym procesie utleniania który  zachodzi  w organizmie .


Należę do osób , które nie lubią czekać na całkowite wyschnięcie balsamu czy kremu więc będąc w drogerii stwierdziłam , ze poszukam  balsamu pod prysznic . Bardzo wiele słyszałam w tedy o produktach z Nivei o takim przeznaczeniu jednak nie wiem czemu ale mnie nie przekonuję .
Padło na firmę Ziaja , która wypuściła wiele fajnych produktów .

Antyoksydacja  jagody acai  -  jest to nawilżające mydło z balsamem pod prysznic lub do kąpieli . Produkt przeznaczony dla skóry zmęczonej wrażliwej jak i pozbawionej blasku .

Zacznę może od zapachu bo dla mnie jest to bardzo ważna kwestia od której zależy czy kosmetyk przejdzie do fazy testowania . Mimo tego , że nie jestem fanką cytrusowych zapachów to ten wyjątkowo przypadł mi do gustu tym bardziej , że jak to zazwyczaj bywa nie utrzymuje się na skórze długo.
Opakowanie jest poręczne bardzo klasyczne , zwyczajne w kolorze jagód . Fajne nawiązanie .

Jakie ma działanie ?

Bardzo przyjemne , mydło z domieszką balsamu ma konsystencję średnio gęstą  ale jest wydajny tak jak producent napisał na etykiecie . Nie chciało mi się za bardzo w to wierzyć ale tak jest . Aby produkt fajnie się pienił wystarczy nie wielka ilość . Jest bardzo delikatny w użytku u mnie na całe szczęście nie wystąpiło żadne uczulenie czy podrażnienie . Uczucie delikatnej , nawilżonej , zdrowej i gładkiej uzyskujemy już po pierwszej aplikacji .. Zazwyczaj zwykłe balsamy aż tak nie odżywiają skóry jednak ten robi to szybko i przyjemnie . A co najlepsze , to nie musimy czekać , wystarczy spłukać  i gotowe .  Przy okazji jest to fajny produkt myjący takie 2w1 :)



 SKŁAD

Na pewno wiele  z was będzie ciekawych składu . Muszę przyznać , że na tle innych produktów ten wypada całkiem dobrze ma tylko jeden komedogenny składnik który jest konserwantem . Wiec skład nie groźny .
Ziaja wzbogaciła swój produkt także ekstraktem z Jagód acai , które mają działanie  odświeżające koloryt skóry , antyoksydacyjne oraz  poprawia mikro krążenie .

Na podsumowanie dodam , że z produktem bardzo się polubiliśmy mam go już dość długo a jego zużycie jest nie wielkie . Cena sprzyja w zakupie tego produktu jeszcze jak trafimy na promocję to możemy go złapać za 8 zł. Działanie też ma świetne bo skóra jest natychmiast mięciutka i aż chce się ją pokazać a nie zakrywać pod kurtkami czy  swetrami .  Przy okazji nadejścia wiosny będzie to też ciekawy produkt do do oczyszczenia organizmu .


Miłego dnia :)


Copyright © 2016 BeautybyShatris , Blogger