13:33

Test maseczki rozjaśniającej | Holika Holika

Witam was w kolejnym poście ! :)
Dziś opowiem wam trochę o moich wrażeniach na temat maseczki rozjaśniającej z Holika Holika, powiem o działaniu i czy sięgnę po nią kolejny raz. Zapraszam :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Maseczki marki Holika Holika jak i inne Koreańskie produkty robią furorę w świecie urodowym, powiedziałabym nawet że dbanie o cerę stało się  modne. Każda z nas chce mieć piękną, gładką i zdrową skórę i  nic w tym dziwnego. Mój wybór padł na maseczkę rozjaśniająca, która była przeznaczona właśnie na okres letni bo właśnie w tedy mam różne przebarwienia i piegi od słońca.
W opakowaniu znajdziemy typową maseczkę  w płachcie, mocno nasączoną i z pięknym zapachem, choć w pierwszej chwili był to mocny a wręcz duszący zapach.
Jeśli chodzi o dopasowanie do twarzy to jest nawet dobrze jednak mając porównanie do innej płachty, śmiało mogę powiedzieć że jest nie dopracowana i na pewno wielu rzeczy nie da się zrobić mając taką maskę na twarzy bo po prostu nam zjedzie. Dla porównania podlinkuje wam post w której pokazywałam maseczkę MOOYA .  Jeśli kierujecie się kształtem takiej płachty to zdecydowanie polecam tą bardziej wyprofilowaną czyli maskę Mooya, która bije na głowę Holika Holika.

Zawsze mam problem z dociśnięciem maski tak aby ładnie przylegała a  przez cały czas trzymania jej na twarzy (15-20 minut ) próbowałam jakoś to ładnie uformować. Na zdjęciu jest świeżo nałożona. Maseczka jest przyjemne zimna od razu po nałożeniu daje fajny efekt świeżości więc na pewno będzie ochłodą  na upalne dni. Jednak po paru minutach miałam wrażenie,że skóra mi drętwieje, było to dość nie przyjemne uczucie jak mam być szczera.
Po maseczce nie było widać moich piegów( które były dość delikatne i pojawiły się przez działanie słońca a więc przy normalnych ,"stałych" piegach maska nic nie zdziała )  a jedynie drobne zaczerwienienie na czole, które szybko zniknęło.Całkiem możliwe ze mogła mnie uczulić. Ale  oprócz tego zauważyłam,że skóra była bardziej naprężona i zbita    ( jeśli wiecie o co mi chodzi :D ) 

Maseczkę kupiłam albo na stronie Cocolita albo na Kosmetyki z Ameryki, jej koszt to niecałe 9 złotych. Jak możecie przeczytać (niestety odwracając głowę albo monitor ) maseczka ma dostarczyć naszej cerze witamin i minerałów więc całkiem możliwe,że stąd to uczucie zbitej, naprężonej i jędrnej skóry. Jeśli chodzi o nawilżenie to w moim przypadku nie odczuwam nic nadzwyczajnego a raczej minimalne działanie w tym kierunku.
 
 Jak wspominałam maseczka jest bardzo dobrze nasączona, do tego stopnia że po ponad 20 minutach nadal jest wilgotna i można wetrzeć zawartość w skórę.  Producent nic nie mówi o zmywaniu pozostałości a o ich wmasowaniu/wklepaniu, moim zdaniem  najlepiej po chwili to zmyć. Pozostałości dają na skórze uczucie ściągnięcia i lepienia co jest bardzo nie przyjemne.






Maska dobrze rozjaśniła moje piegi, dostarczyła witamin i minerałów ale jednak nie powaliła mnie swoim działaniem i może do niej wrócę a może nie. Na pewno znacie to uczucie kiedy dany kosmetyk jest wam obojętny.:)

Mieliście styczność z tą maseczką ? Jakie były wasze odczucia do niej ?  :) 
Buziaki . 
 

48 komentarzy:

  1. Nigdy nie używałam tej maseczki i myślę, że póki co chyba nie chcę jej przetestować. :D Uczucie zdrętwiałej twarzy nie jest niczym przyjemnym.
    MÓJ BLOG - KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię testować takie cudeńka 😊
    WWW.RINROE.COM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ale akurat ta się nie sprawdziła ;)

      Usuń
  3. No nieciekawy efekt powiem Ci:O

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdziła, ale ogólnie takie maseczki bardzo lubię 😃

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię ich maski, szczególnie te owocowe;)♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jej, ale od jakiegoś czasu bardzo lubię takie maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Niektóre tak a nie które nie zdają testu :)
      Wszystko zależy od cery :)

      Usuń
  8. Nie znam jej nawet, ale mnie jakoś szczególnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie widziałam nigdy tej maseczki

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dostałam ostatnio jakieś maski w płachcie - będzie testowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to trzymam kciuki żeby okazały się fajne :)

      Usuń
  11. jak napręża i zbija skórę to zacnie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dziś też maseczkę sobie nałożę:)

      Usuń
    2. a dziś jak facjatę pielęgnujesz?:D

      Usuń
  12. Nie miałam i jakoś nie mam ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie lubię takich maseczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :) Zazwyczaj trafiają do wiele osób ale nie każdy musi je lubić :)

      Usuń
  14. Zawsze śmieszy mnie mój wygląd jak siedzę w takiej masce :D
    Z tej firmy chyba nie miałam żadnej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze jej nie miałam - pierwszy raz ją widzę na oczyska <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało popularna jest i już wiem czemu :D

      Usuń
  16. Mnie strasznie kręcą te maseczki, ale jeszcze żadnej nie miałam bo trochę te ceny są absurdalne... :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie próbowałam jej, ale jakoś holika mnie nie przekonuje, chyba najlepszą maseczką i zarazem najtańszą jest Klairs - uwielbiam ją. Holika u nas widziałam, że potrafi i po 15 zł chodzić, gdzie nie raz lepsze marki taniej idzie zastać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze koniecznie wypróbować! :)
      15 zł... porażka

      Usuń
  18. Lubię maski w płatach - jeszcze się na nich nie zawiodłam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to dobrze trafiałaś :)

      Usuń
    2. Na razie tak, ale chcę zapeszać. ;-) Może moja skóra jest taka odporna? :D

      Usuń
  19. Nigdy nie stosowałam tej maseczki, ale wydaje się to być produkt w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam tej maseczki, ale już gdzieś o niej czytałam.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  21. W sumie dobrze, że naszła moda na "dbanie o siebie" bo większość osób miała z tym problem :D a co do maski .. no w sumie po tej recenzji już jestem obojętna. Ale chyba lepiej będzie ją kupić i sprawdzić na sobie, bo wiadomo.. ile typu urody, tyle działań :) na każdego może działać inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jestem tego samego zdania :)
      Warto samemu zobaczyć co i jak :)

      Usuń

Copyright © 2016 BeautybyShatris , Blogger